Szczęśliwcy Wszystko im „się udaje”. Bez kłopotów, bez szarości życia. Są postrzegani jako ludzie sukcesu. Każdy pomysł, który pojawi się w głowie, realizują. Wkoło mają sprzymierzeńców. Manna leci z nieba. Dużo wkoło się dzieje a oni „tylko” sprytnie się wśród tych wydarzeń kręcą. Niepozorni Wkładają sporo wysiłku w życie, z zazdrością patrzą jak Szczęśliwcom wiele spraw realizuje się „bez wysiłku”. Z lęku przed porażką rzadko podejmują decyzje. Potrafią latami trwać w tym co jest, co znają. Bywa, że są niezadowoleni i niespełnieni. Brakuje im wiary w to, że sami za swoje decyzje (lub ich brak) odpowiadają. Maruderzy Ze Szczęśliwcami i Niepozornymi bardzo im nie po drodze. Upajają się tym, jak im ciężko. Jak wiele rzeczy jest bez sensu. Jak nie warto się męczyć, bo wynik i tak będzie marny. Gdy jest czegoś za dużo jest źle, gdy jest za mało także źle. Każdy powód jest dobry, by ponarzekać. I dać sobie prawo do „nicnierobienia”. Nic nie jest do końca tak oczywiste, jak się przyglądającym wydaje. Grupy są trzy. Dzisiaj, jutro, zawsze Ty WYBIERASZ...
Cierpliwe czekanie, są tematy do omówienia w podgrupach. Luz, spokój. Zaczyna się. Każde zadanie jest dobre, aby pokombinować, znaleźć rozwiązanie i się pośmiać. Nie ma rzeczy trudnych. Posłucham. W międzyczasie coś zjem, napije się. Mam czas, zdążę ze wszystkim. Nieważne czy mam stół i krzesło, mogę liczyć, rysować i myśleć leżąc na ziemi. Najważniejsze, że kogoś interesuje moje zdanie. Najważniejsze, że obok mam przyjaznych...
Słychać w Starogardzie wokół… Coś się zmieniło? Coś się ruszyło? Coś powstało? Licealiści połączyli siły i zaczynają szukać odpowiedzi na kluczowe pytania. Razem. W grupie siła. Slogan? Nie, stara prawda…. Rozwój własny, motywacja, przyszłość. Po konferencji warsztaty, „odważni” – już są a...
To niemożliwe w listopadzie. Dni zaczęły być za krótkie. Często pada deszcz. Prawda. Tym bardziej myśl: co lubisz? co sprawia Ci przyjemność? Zbuduj w sobie przekonanie, że chcesz coś zrobić a potem już nic zewnętrznego nie stanie Ci na przeszkodzie. Ja w mglisty, szary dzień wybrałam się do lasu i … mam już dużo...
Właśnie odeszła od nas zima. Zauważam, że na nartach/deskach jeździ coraz więcej Polaków. Niektórzy ostrożnie do Białki, a niektórzy aż na austriackie lodowce. W zależności od umiejętności – potem jest albo zachwyt albo narzekanie. Większość natomiast zachwyca ruch, świeże powietrze i widoki. Kto i dlaczego jeździ na nartach? Szybka odpowiedź: jak rodzice jeżdżą, to dzieci naturalnie też. Rozglądając się wokół widzę osoby na stoku, których rodzice nigdy nie uprawiali tego sportu. Na stoku widzę osoby z nartami z najnowszej kolekcji i drugich jeszcze z ołówkowymi. W najnowszych modelach kurtek i w starych ortalionowych bluzach. Wszyscy w jednym świecie. Ważne jest tylko jedno: śnieg i słońce. Co się musi zadziać, żeby złapać bakcyla? Aby nie mnożyć przeszkód? Aby chcieć? A Czy Ty chcesz dołączyć do grupy miłośników białego szaleństwa?...